Przejdź do głównej zawartości

Proste mini serniczki walentynkowe o smaku praliny/nutelli, białej czekolady z malinami, oreo i kokosowym/rafaello

Witajcie!

Dziś mam dla Was przepis na deser, który jest prosty, bardzo łatwo można go spersonalizować, a przy tym jest pyszny! Kremowa konsystencja w połączeniu z chrupkością orzechów, kwaskowatością owoców i prostotą wykonania daje naprawdę wspaniały efekt, nie tylko smakowy, ale i wizualny. Można użyć dowolnego kształtu foremek i tak naprawdę dowolnych dodatków tworząc coś dopasowanego na własnego gustu lub zrobić coś wyjątkowego dla bliskiej nam osoby. Czas wykonania deseru również nie jest długi, więc, pod warunkiem, że posiadamy składniki, deser można wykorzystać także kiedy mamy niespodziewanych gości lub po prostu chęć na coś słodkiego. 
Ja przedstawię Wam cztery warianty smakowe, ale można użyć również na przykład karmelizowanych bananów w połączeniu z dowolnymi orzechami, masła orzechowego z odrobiną soli i polewą czekoladową, truskawek lub innych, dowolnych owoców, dowolnych orzechów, toffi, karmelu solonego lub tradycyjnego, sosu karmelowego, dowolnych ciasteczek lub czekoladek (można użyć na przykład mieszanki krakowskiej lub pastylek miętowych, cytrynowych lub wiśniowych, czekolady z masłem orzechowym). Można zrobić także kilka wersji smakowych za jednym razem rozdzielając masę podstawową na kilka części.


Składniki bazowe (u mnie wystarczyły na 8 dość sporych serduszek):
Puszka mleka kokosowego
2/3 puszki płynu (użyłam 1/3 wody i 1/3 mleka sojowego, ale można użyć zmiksowanych owoców, samej wody lub samego mleka)
1,5 łyżki mąki z tapioki
1,5 łyżki agaru (zgodnie z instrukcją z opakowania, ale z doświadczenia wiem, że różne agary różnie żelują, więc sprawdźcie informacje na opakowaniu i dodajcie tyle ile zaleca producent na około 650 ml płynu)
Cukier do smaku (ja robiłam deser dla osób, które lubią słodkie smaki i dodałam około 8-9 łyżek cukru, można go zastąpić stewią, ksylitolem lub innym słodzikiem w proszku, którego używacie lub w płynie, ale wtedy należy do doliczyć do płynnych dodatków)


Składniki podstawowe wymieszać, umieścić w garnku, zagotować i ciągle mieszając gotować przez 2-3 minuty. Jeśli mleczko kokosowej ma stałą konsystencję najlepiej jest najpierw je podgrzać do rozpuszczenia, a później dodać resztę składników, zagotować i gotować około 2-3 minut ciągle mieszając.

Dodatki:
Do wersji pralinowej/nutellowej:
100 g gorzkiej czekolady
6 łyżek masła z orzechów laskowych Primavika  lub innego masła orzechowego z dobrym składem (może to być masło z Waszych ulubionych orzechów, niekoniecznie laskowych, może być też crunchy)
Kilka orzechów laskowych


Do gorącego mleka dodać pokruszoną czekoladę i masło orzechowe, ostawić na 5 minut, wymieszać, przelać do foremek. Można włożyć po kilka orzechów do środka. Deser tężeje po około 15-30 minutach, najlepiej smakuje lekko schłodzony, ale tężeje także w temperaturze pokojowej. Przed podaniem można polać wierzch roztopioną czekoladą i udekorować orzechami.

Do wersji o smaku białej czekolady z sosem malinowym:
100-120 g białej czekolady (swoją kupiłam w Tesco, jest to seria Free Form)
400 g malin + kilka sztuk do środka (moje maliny były mrożone)

Maliny zagotować z minimalną ilością wody(tylko, żeby się nie przypaliły) i ewentualnie 5-6 łyżkami cukru, gotować około 5-10 minut aż się rozpadną. Przetrzeć je przez sitko o drobnych oczkach, żeby pozbyć się pestek. Najlepiej zrobić to przed przygotowywaniem mleka. Do mleka dodać pokruszoną czekoladę, zostawić na 5 minut, później dokładnie wymieszać. Spody foremek wypełnić sosem malinowym, tak, żeby były całkowicie przykryte. Delikatnie wylać masę mleczną na sos. Do środka można włożyć jeszcze po kilka malin. Deser tężeje po około 15-30 minutach, najlepiej smakuje lekko schłodzony, ale tężeje także w temperaturze pokojowej. Przed podaniem można dodać jeszcze trochę sosu z malin, mięty lub świeżych lub mrożonych malin. Jeśli sos po wyjęciu zostanie w foremce wystarczy wyskrobać go łyżeczką i polać serniczki. 



Do wersji z oreo:
16 ciasteczek oreo

Do każdej foremki włożyć po jednym ciasteczku, resztę pokruszyć i wymieszać z mlekiem. Przelać do foremek. Deser tężeje po około 15-30 minutach, najlepiej smakuje lekko schłodzony, ale tężeje także w temperaturze pokojowej. Przed podaniem można posypać kakao, dodać bitą śmietanę lub w wersji bardziej eleganckiej kakao wymieszane z złotym barwnikiem.

Do wersji kokosowej/rafaello:
Uprażone na suchej patelni płatki migdałów i wiórki kokosowe
100-120 g białej czekolady (swoją kupiłam w Tesco, jest to seria Free Form)
Kilka migdałów
Opcjonalnie 5-6 łyżek masła kokosowego lub migdałowego

Czekoladę i masło orzechowe dodać do ciepłego mleka, zostawić na 5 minut i wymieszać. Dno foremek posypać wiórkami kokosowymi lub płatkami migdałów, zalać masą. Do środka można włożyć po kilka migdałów. Deser tężeje po około 15-30 minutach, najlepiej smakuje lekko schłodzony, ale tężeje także w temperaturze pokojowej. 



Smacznego!

Komentarze

  1. Mąke z tapioki można czymś zastąpić ?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak, można dodać mąki lub skrobi kukurydzianej i wtedy gotować 5 minut albo pominąć, serniczki będą troszkę mniej kremowe, ale nie wpłynie to na smak :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Wegańska sałatka z tuńczyka/makreli / Vegan tuna/mackrele salad

Witajcie! Dzisiejszy przepis jest bardzo ciekawy i robiąc tą sałatkę próbowałam jej chyba prze godzinę, bo nie wierzyłam, że smakuje aż tak rybą mimo, że nie ma w niej nawet nori. Drugim powodem mojego zdziwienia było to, że nie czuć w niej selera naciowego, w zasadzie w ogóle. Jest naprawdę niesamowita i bardzo polecam Wam spróbować, bo jest też dziecinnie prosta. Jeśli chodzi o nazwę, nie mogłam się zdecydować, bo oryginalny przepis to sałatka tuńczykowa i mojemu partnerowi smakowała ona tuńczykiem, mi jednak smakowała makrelą, pyszną wędzoną makrelą, ale może to dlatego, że tuńczyka nigdy nie lubiłam, zwłaszcza przez to w jaki sposób są one zabijane.  Taka sałatka będzie idealna na śniadanie, do pracy, szkoły, kolację, jest naprawdę niesamowita i cały czas zastanawiam się jak ona może aż tak rybnie smakować jeśli nie ma w niej totalnie nic rybnego! Wciąż nie wierzę, że ona naprawdę smakuje rybą, a jednak... (English version below)

Składniki: 2 szklanki ugotowanej ciecierzycy, zb…

Wegański boczek

Witajcie! To mój pierwszy post na pierwszym blogu, więc wybaczcie jeśli jeszcze nie wszystko jest idealnie :) Zapraszam :) Zanim jednak przewiniecie dalej, zgaduj zgadula, z czego jest boczek? :) Przepis jest dość kontrowersyjny, zwłaszcza dla mięsożerców, bo jak my, weganie, śmiemy podrabiać mięso skoro decydujemy się go nie jeść?! Ano śmiemy, a nawet chcemy. Ja bekon zrobiłam ponieważ w Polsce ogólnie takie rzeczy są wciąż dość ciężko dostępne, a chciałam żeby moja kiedyś twarda i mięsożerna połówka spróbowała. Oczywiście nie zgadł co to jest :)


Składniki: Bakłażan Olej Sól Przyprawy (ja użyłam mieszanki Kamisa z serii Grill Mates Kurczak Smoky Texan i papryki wędzonej, ale zamiast tej mieszanki można dodać ulubiony zestaw plus papryka wędzona i sól wędzona albo jeśli ktoś posiada to aromat dymu wędzarniczego)
Bakłażana trzeba pokroić w cienkie plasterki, najlepiej zrobić to obieraczką odkrawając jeden plaster samej skórki(jest zbyt gorzka, żeby jej użyć) i kroić na plastry tak, że…

Sok bez sokowirówki? Przepis na sok pomarańczowy, lemoniadę i sok marchwiowy + Kilka rad odnośnie oszczędziania

Witajcie! Dzisiaj oprócz przepisu chciałabym się z Wami podzielić kilkoma trikami, które pozwolą Wam zaoszczędzić, nie tylko pieniądze, ale i energię własną i elektryczną, a także jedzenie, wodę, no i czas. 
1 Każdy to wie, ale jednak powtórzę, nie chodźcie na zakupy głodni. To naprawdę sprawia, że kupujecie więcej, zwłaszcza niepotrzebnych rzeczy. 2 Nie bójcie się przecenionych produktów! Data ekspozycji warzyw i owoców to data, do której warzywa i owoce MUSZĄ być dobre i świeże, ale to nie znaczy, że po tym terminie od razu zgniją, spleśnieją i Was zabiją. Jeśli są poprawnie przechowywane będą dobre jeszcze przez wiele dni. Niestety tutaj właśnie jest problem, nie wiem jak w Waszych sklepach, ale w moim Tesco w Opolu przecenione warzywa i owoce, które normalnie były w lodówkach są z nich wyciągane i przecenione leżą poza nimi. Niestety to sprawia, że psują się szybciej, a więc mniejsze prawdopodobieństwo, że ktoś je kupi, bo spleśniałych malin czy borówek, nawet jeśli będą super ta…