wtorek, 15 marca 2016

Wegański "łosoś" grillowany i "łosoś" pod pierzynką

Witajcie!
Myślałam, że to smak, którego nie uda mi się odtworzyć, poważnie, nawet nie miałam takiego zamiaru tworząc ten przepis, a jednak efekt wyszedł jaki wyszedł... czyli rewelacyjny! Smak jest powalający, bardzo delikatny, lekko tylko rybny, tak jak łososia. Jeśli tęsknicie za tym smakiem, ale z przyczyn etycznych lub zdrowotnych nie jecie ryb to jest przepis dla Was! To kolejna potrawa, która przekonuje, że to przyprawy, dodatki tworzą smak znanych nam potraw, potraw, za którymi tęsknimy, a to oznacza tak naprawdę, że nie ma smaku, którego nie da się podrobić, czyli nie musimy z niczego rezygnować! Myślę, że także kolor ma tutaj spore znaczenie i wpływ na autosugestię, że coś smakuje tak, jak wygląda. Wiecie, skoro jest różowe i pachnie jak ryba to pewnie jest łososiem. To jeszcze bardziej zadziałało!
Do stworzenia przepisu użyłam kilku trochę bardziej "egzotycznych" składników, które jednak są dostępne w większości popularnych marketów. Jednym z nich są czerwone, malutkie nasionka Arnoty właściwej, które są naturalnym, czerwonym barwnikiem. Na smak nie mają wpływu, więc możecie użyć zamiast nich innego barwnika, wedle uznania.
Drugi składnik to sos, który kupiłam i właściwie nie wiedziałam co z nim zrobić, więc po prostu wlałam go do tej potrawy i to był strzał w dziesiątkę! Mowa o sosie z przyprawą Mirin z tygodnia azjatyckiego z Lidla. Dopiero po dodaniu go do potrawy przeczytałam, że używa się go do zabijania rybnego posmaku... Moim zdaniem raczej go dodaje, aż sprawdzałam czy aby na pewno nie zawiera sosu rybnego, ale jest w pełni wegański. Jeśli nie macie do niego dostępu możecie użyć sosu sojowego lub pasty miso.


Składniki:
Kostka tofu naturalnego Bio Polsoi (koniecznie Bio- jest bardziej neutralne w smaku- mniej czuć fasolowy aromat)
2 łyżki sosu z przyprawą Mirin(lub jasnego sosu sojowego- może to mieć wpływ na kolor lub 1 łyżka pasty miso)
2 łyżeczki nasion Arnoty (dostępne w Auchan na dziale ze zdrową żywnością) lub innego czerwonego barwnika (jeśli nie zależy Wam na kolorze, można pominąć)
3-4 małe kawałki nori (użyłam Kimmy wasabi) lub mniej więcej 1/3-1/2 dużego arkusza pocięta na malutkie paseczki
2-3 łyżki soku z buraków(lub barszczu)
Skórka i sok z jednej cytryny
Szczypta czosnku granulowanego
Szczypta kurkumy
Szczypta cukru lub innego słodzika
Łyżeczka koperku suszonego lub zmiksowany świeży koperek(także około 1 łyżeczka)
 1/3-1/2 łyżeczki soli
Szczypta białego pieprzu

Tofu przekroić na dwa kotlety. Nasiona Arnoty zalać 3-4 łyżkami wrzątku i wymieszać z pozostałymi składnikami marynaty. Tofu marynować prze kilka godzin, najlepiej przez noc. W ciągu marynowania można przewrócić tofu na drugą stronę żeby było równomiernie zamarynowane. Po tym czasie usmażyć na mocno rozgrzanej patelni grillowej lekko posmarowanej tłuszczem. Podawać z cytryną.

A jeśli chcecie coś troszkę bardziej wymyślnego...

Zapiekanka z "łososia"

Składniki:
300 ml mleka sojowego
3 łyżeczki octu
100 ml oleju
Pęczek koperku
Średni por
Sól
Pieprz
3-4 łyżki mąki z tapioki
Nori

Mleko zmiksować z  octem i odstawić na chwilę. W tym czasie wyciąć z nori "skórę" naszego łososia i ułożyć w blaszce lub naczyniu żaroodpornym. Na nori położyć grillowanego łososia. Do mleka dodać olej, miksować około 1-2 minut. Dodać przyprawy, mąkę i połowę koperku, zmiksować do połączenia się składników. Pora pokroić na piórka, koperek posiekać. Wymieszać z sosem i wylać na łososia. Na wierzch można położyć plasterki cytryny, które nie tylko pięknie wyglądają, ale także oddają smak do zapiekanki. Piec w 160 stopniach z termoobiegiem około 20 minut i później bez termoobiegu jeszcze około 10 minut, do zrumienienia.
Podawać z kaszą lub ryżem i surówką.



 Smacznego!


3 komentarze:

  1. mirin to japońskie wino, nie przyprawa. rodzaj destylatu ryżowego

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wikipedia podpowiada, że to przyprawa zawierająca alkohol :) Tak samo sama buteleczka oraz inne źródła na które trafiłam, więc to chyba zarazem jest i winem i przyprawą, przynajmniej u nas tak jest traktowane :)

      Usuń
  2. Super przepis! Dotychczas robiłam wegańskiego łososia z batata, nie pomyślałabym o tofu :) Napewno spróbuje :)

    OdpowiedzUsuń