piątek, 1 kwietnia 2016

Wegański, bezglutenowy tort owocowy, który wyjdzie każdemu

Witajcie!
Odkąd założyłam bloga chyba jeszcze żadnym przepisem nie byłam tak podekscytowana... A dlaczego jestem akurat tym? Bo ten tort to po prostu poezja! Patrząc na niego z zewnątrz totalnie nie wiemy co czeka w środku, a czeka... arbuz! Tak, arbuz zamiast biszkopta! Przepis podejrzałam kiedyś chyba na BuzzyFeed, ale nie był on chyba wegański, więc postanowiłam zrobić swoją wersję. Nie trzeba piec, nie trzeba martwić się, że nie wyjdzie, że będzie zakalec, nie trzeba sprawdzać czy wszystko dodaliśmy, wystarczy kupić arbuza i wykroić z niego blaty. Uwierzcie mi, że moje zdolności do krojenia są naprawdę kiepskie, a dałam z tym sobie radę, dlatego każdy da! Tort jest zachwycający, smakuje latem, jest lekki, choć kremy są jak "prawdziwe" mimo, że jest w nich dużo mniej tłuszczu i prawie nie ma cukru. Jeśli lubicie słodkie smaki musicie dodać go więcej, ponieważ mi słodycz z owoców wystarczy, ale wiadomo, każdy lubi coś innego. Tort jest naprawdę prosty, nie potrzeba dużo czasu, żeby go zrobić, większość składników także jest ogólnodostępna. Dodatkowo tort to w zasadzie sałatka owocowa, nie ma w nim glutenu, nie ma sztucznych barwników, ozdób, wszystko to rośliny. Wnętrze to cytrynowa pianka, mocno orzeźwiający miętowy oraz waniliowo-truskawkowy krem z kaszy jaglanej. Ten tort to świetny przykład na to jak bardzo natura jest wspaniała, jak wielobarwny jest świat wokół nas i jakim bogactwem są rośliny.
Przy okazji tego przepisu chciałam jeszcze kilka słów napisać o cukrze WANILIOWYM, to znaczy z prawdziwą wanilią. Wcześniej używałam już takiego cukru, innego niż w tym przepisie, był w porządku, ale odkryłam coś znacznie lepszego! Dzięki uprzejmości Sylwii mogłam spróbować tego cukru i jestem pod wrażeniem. To powinno nazywać się wanilia z cukrem, a nie odwrotnie, bo jest stosunkowo mało cukru, a bardzo dużo wanilii, także jeśli będziecie mieli okazję to koniecznie spróbujcie!


Składniki na mały tort dla około 6 osób:

Na "ciasto":
1 mały/średni arbuz (nie mogłam znaleźć całego więc kupiłam dwie połówki)

Na piankę cytrynową:
500 ml mleka sojowego
100 ml oleju
Sok i skórka z jednej dużej cytryny lub 2 małych (lub według uznania, bo krem wychodzi dość kwaśny)
1/2 łyżeczki cukru z wanilią 
1,5 łyżeczki agaru
1,5 łyżeczki mąki kukurydzianej
1 łyżeczka kurkumy (lub do uzyskania właściwego koloru)

Na krem miętowy:
1/2 szklanki suchej kaszy jaglanej
1 łyżeczka oleju kokosowego
3-4 torebki miętowej herbaty
1-1,5 szklanki wody
Ewentualnie świeża lub suszona mięta
1/2-1 łyżeczka spiruliny
1/2-1 łyżeczki kurkumy
4-5 łyżek mleka sojowego
Ewentualnie wybrane słodzidło

Na krem truskawkowo-waniliowy:
1/2 szklanki kaszy jaglanej 
1 łyżeczka oleju koksowego
1-1,5 szklanki wody
Kilka truskawek
4-5 łyżek mleka sojowego
Reszta torebki cukru z wanilią

Aby zrobić cytrynową piankę najpierw mieszamy mleko sojowe z 1 łyżeczką soku z cytryny, odstawiamy na kilka minut. Następnie miksujemy całość z olejem, cukrem, agarem i mąką kukurydzianką. Przelewamy do garnka, gotujemy około 3-5 minut aż zgęstnieje do konsystencji budyniu i odstawiamy do ostygnięcia. W tym czasie należy kilka razy przemieszać masę dokładnie, tak, żeby nie do końca się zżelowała i żeby później łatwiej było utworzyć piankę. Po około 30 minutach masa powinna zastygnąć, wtedy dodajemy skórkę i sok z cytryny i ubijamy, najlepiej mikserem, przez około 2 minuty. 

Aby zrobić krem miętowy należy zagotować wodę, wrzucić do niej herbatę miętową. W czasie parzenia wypłukać kaszę jaglaną pod bieżącą wodą lub w garnku aż woda będzie przeźroczysta i podprażyć kaszę na łyżeczce oleju. Po około 4-6 minutach wlać napar (bez torebek) i gotować około 15 minut w razie potrzeby dolewając trochę wody. Zostawić do ostygnięcia. Gdy kasza ostygnie w blenderze zmiksować mleko z dodatkiem spiruliny i kurkumy aż kolor będzie odpowiedni. Dodać do tego kaszę i zmiksować na gładką masę. Można dodać słodzidła lub świeżej lub suszonej mięty aby masa była jeszcze bardziej miętowa. 

Aby zrobić krem truskawkowy należy wypłukać kaszę pod bieżącą wodą lub lub w garnku aż woda będzie przeźroczysta i podprażyć kaszę na łyżeczce oleju. Po około 4-6 minutach dodać wodę i gotować około 15 minut w razie potrzeby dolewając wody. Pozostawić do wystygnięcia. W tym czasie zmiksować mleko, truskawki i cukier, dołożyć wystudzoną kaszę i zmiksować na gładki krem. 

Pociąć arbuza na plastry o grubości jaka będzie Wam pasować, u mnie było to około 1,5-2 cm, bo tylko na tyle starczyło mi arbuza. Z plastrów wyciąć koła, najlepiej przy pomocy dna tortownicy lub talerza, wytrzeć arbuza ręcznikiem papierowym do żywności (taki zwykły bardziej się będzie kleił) dociskając papier do arbuza.. Plastry układać na talerzu lub paterze, nakładać krem zostawiając około 1/2 cm miejsca przy brzegach, nakładać kolejny arbuzowy blat i dociskać. Kolejność nakładania kremów jest dowolna. Całość arbuza, na zewnątrz pokryłam kremami, które mi zostały tworząc taki kolorowy misz masz, ale jeśli zalezy Wam aby tort był bardziej elegancki podwójcie ilość wybranej masy i pokryjcie nią cały tort. Polecałbym do tego użyć jednak, którąś z jaglanych mas, bo pianka może być trochę zbyt "lekka" i owoce mogą się odklejać. Masa jaglana nieco odkleja się od arbuza, ale nie przeszkadza to zbytnio w jej nakładaniu, trzeba po prostu robić to delikatnie. Jako dekoracji użyłam pozostałych kawałków arbuza, kiwi, borówek i truskawek. Owoce bez problemu przyklejają się, raczej nie odpadają- odpadła tylko jedna borówka w czasie przenoszenia tortu, ale to raczej wina tego, że za słabo ją wcisnęłam w krem. Jeśli chodzi o krojenie- kawałki nie rozpadają się bardziej niż przy zwykłym torcie, utrzymują kształt jednak polecam kroić wbijając nóż z góry (jakbyście kogoś dźgali:) ), a dopiero później przeciągnąć nożem po całości kawałka. 



 Mam nadzieję, że już nigdy nie będziecie się zastanawiać jaki tort zrobić, zwłaszcza jeśli jesteście bezglutenowymi weganami, to najprostsza opcja! 



Smacznego!

2 komentarze:

  1. Jakbym chciala zrobic ten oto cudowny tort z mlekiem krowim ( nie jestem weganką) to jak zmodyfikowac skladniki? Czy mozna zastapic mleko sojowe 1:1? Albo moze po prostu inne mleko roslinne? Sojowe mi nie sluzy za bardzo. Dziekuje z gory za odp :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Co do krowiego niestety nie pomogę, bo moim zdaniem jego smak będzie wyczuwalny. Jeśli chodzi o inne mleka roślinne najlepsze będzie kokosowe, wtedy z pominięciem dodatku oleju i etapu odstawiania mleka do odstania z sokiem z cytryny :) Można także użyć mleka kokosowego z puszki, wtedy krem będzie nieco cięższy, ale bardziej kremowy i "tortowy" :)

      Usuń