wtorek, 5 kwietnia 2016

Przewodnik po zamiennikach mięsa mielonego: Wegańskie Spaghetti Bolognese- tofu mielone Polsoja vs. granulat sojowy

Witajcie!
Dziś po raz pierwszy mam dla Was recenzję wegańskiego "półproduktu". Dzięki uprzejmości Polsoi miałam możliwość spróbowania mielonego tofu, które ma zastąpić mięso mielone. Aby nie była to tylko recenzja typu "lubię/nie lubię" postanowiłam porównać tofu mielone z granulatem sojowym. Zaczynajmy więc! 


Tofu mielone szczerze powiedziawszy... zaskoczyło mnie. Nie za bardzo lubię takie gotowe produkty, które można zrobić samemu, ale... To tofu jest naprawdę dobre! W opakowaniu jest 180 g (czyli tyle samo co kostka tofu Polsoi) i zapłacimy za nie 11,99 zł, czyli całkiem sporo. 

Skład: tofu 94,5% (woda, ziarno soi*, substancje wiążące - siarczan wapnia i chlorek wapnia), aromat naturalny*, sól, zioła* i przyprawy* 0,75% (czosnek* w proszku, pieprz*, chili*), regulator kwasowości - kwas mlekowy, *z upraw ekologicznych


Zalety: 
- tofu jest słabo przyprawione, co sprawia, że jest bardzo uniwersalne
 - nie rozpada się podczas gotowania
- ma fakturę prawdziwego mięsa mielonego
- nie czuć smaku soi
- szybko się je przygotowuje
- wspaniale pasuje do makaronu, do farszy, do sałatek

Wady:
- cena
- dostępność (tylko Tesco)

Podsumowując, tofu ma zdecydowanie więcej zalet niż wad, dla mnie jest takim produktem na specjalne okazje, jestem pewna, że jeśli użyłabym go w jakiekolwiek potrawie zamiast mięsa mielonego to nikt nie zauważyłby, że to danie wegańskie, więc jeśli chcecie na kimś zrobić wrażenie lub kogoś "oszukać" to stanowczo polecam bardziej tofu niż granulat, ponieważ tofu w fakturze bardziej przypomina mięsa. Jest lekko gumowate, wyraźnie czuć kawałki "mięsa". Ja robiłam je w wersji sosu bolońskiego z tego przepisu(używając tofu zamiast gotowego granulatu) oraz w wersji meksykańskiej, na którą przepis ukaże się jutro. Jeśli chodzi o to czy takie tofu można przygotować samemu w domu, moim zdaniem nie bardzo, a przynajmniej mi się nigdy nie udało uzyskać takiej faktury, zawsze tofu lekko się rozpadało, a to trzyma się w całości, nie ma w sosie białych kawałków.




Granulat sojowy to zdecydowanie tańsza wersja, jest prawie równie dobra co tofu, ale właśnie "prawie". Wcześniej, zanim spróbowałam tofu, wydawało mi się, że to najlepszy zamiennik mięsa mielonego, a teraz już nie jestem o tym przekonana. Smak jest bardzo dobry, ale faktura nieco inna, przez co jeśli chcecie kogoś "oczarować", mimo wszystko radzę Wam wybrać tofu. Granulat moim zdaniem jest dobry na co dzień, także do makaronu, zapiekanek, dań meksykańskich, ale jeśli ktoś je mięso lub bardzo je lubił poczuje różnicę. W granulacie odrobinkę bardziej też czuć smak soi.

Zalety:
- niska cena
- łatwość przygotowania
- uniwersalny smak (można doprawić po swojemu, granulat nie ma smaku)
- nie rozpada się podczas gotowania
- pasuje do wielu rzeczy, można z niego przygotować także kotlety mielone

Wady:
- tekstura nieco różni się od mięsa mielonego
- dostępność (znalazłam tylko w Almie i Internecie)

Jeśli chodzi o to, który produkt jest według mnie lepszy... Ciężko tak naprawdę powiedzieć. Jeśli zależy Wam na jak najlepszym podrobieniu mięsa mielonego w potrawie wybierzcie tofu, jeśli natomiast nie tęsknicie aż tak za mięsem lub nie chcecie żeby Wasza potrawa była praktycznie identyczna jak mięsna lepszy będzie granulat. Jeśli mam być szczera, jak nie tęsknie za mięsem, tak za spaghetti się zdarza i o ile na co dzień nie potrzebuję substytutów mięsa tak tutaj... Naprawdę jestem pod wrażeniem, choć tak jak już pisałam, praktycznie nie korzystam z półproduktów, wolę wszystko robić sama (z fasoli i selera :) ), nie myślałam, że kiedykolwiek coś takiego napiszę, ale całkowicie szczerze jestem pod wrażeniem. Jedyną taką istotną wadą, dla mnie, jest cena, bo biorąc pod uwagę gramaturę jest stosunkowo wysoka, ale raz na jakiś czas można sobie na to pozwolić.

A Wy próbowaliście już tofu mielonego albo granulatu? Co jest Waszym faworytem? A może macie jakieś inne zamienniki mięsa mielonego?

Smacznego!

2 komentarze:

  1. Również muszę spróbować tego wynalazku od polsoi :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A jak robiłaś 'mięso mielone' z granulatu sojowego? :> Ja zawsze po odgotowaniu go, dokladnie wyciskam, a następnie wrzucam na patelnie z niewielką ilościa oleju, i tak prażę dość długo. Dzięki temu granulat nie jest już taki miękki i nijaki, tylko zaczyna być twardszy, stawia opór zębom, i moim zdaniem, przypomina mięso mielone. Nie próbowałem jeszcze tego tofu, więc nie chcę porównywać, tylko mówię, że jak sie dobrze podsmaży granulat to też jest super :)

    Marcello Mironi :P

    OdpowiedzUsuń